Biomechaniczne powstanie świata w popkulturowej twórczości Gigera

Na początku świata był biomechanoid. Tak może zaczynać się biomechaniczna historia stworzenia świata według Hansa Rudiego Gigera – współczesnego szwajcarskiego artysty popkultury – malarza, rzeźbiarza, pisarza, mistyka, laureata Oscara w 1980 r. za Najlepsze Efekty Wizualne do filmu Obcy. Ósmy pasażer Nostromo w reż. Ridley’a Scotta, nazywanego współczesnym Hieronimem Boschem, Pieterem Bruegelem XX – ego wieku. Styl Gigera ma początek w klasycznym surrealizmie oraz inspirowanym nim realizmie fantastycznym, polegającym na łączeniu obrazów realistycznych przedmiotów w futurystyczne, pełne symboliki makabryczne i groteskowe wizje, które odzwierciedlają ludzką biologiczność i podświadomość. Z tego powodu Giger za swoich ideowych inspiratorów uważa Salvadora Dali oraz Ernesta Fuchsa. Cechami jego twórczość są: używanie ciemnych, często monochromatycznych barw, imitowanie metalicznych odbłysków i faktury przedstawianych obiektów, tworzenie wieloplanowych kompozycji, często pozbawionych punktu centralnego, wielość i szczegółowość elementów. Futurystyczne wizje Giger tworzy najczęściej aerografem (sprejem z farbą), o którym mówi: […]  dopiero wtedy można mówić o posługiwaniu się sprejem, który uważam za najbardziej bezpośredni środek wyrazu, gdy na obrazie technika nie przyciąga dłużej uwagi […] Sam stajesz się automatem, który nadal funkcjonuje nawet na granicach jasnego myślenia, jak na przykład pod wpływem narkotyków…

Twórczość Hansa Rudiego Gigera niepokoi, wzbudza lęk, ma pokazać, skąd człowiek pochodzi i dokąd zmierza. Jego sztuka, którą uważał za najważniejszą aktywność chroniącą go przed popadnięciem w obłęd , to skondensowane obrazy wypełnione symboliką śmierci i narodzin, zmagań między Erosem a Thanatosem. Giger w swoich twórczych wizjach zagląda w głąb ludzkiej psychiki, którą wolimy pomijać, ignorować, cofa się do naszej biologicznej pamięci: Robi nam zdjęcia na osiem miesięcy przed naszymi narodzinami. Ginekologiczne krajobrazy. Wewnątrzmaciczne pocztówki. Giger cofa się nawet dalej, wpuszczając sondę do jądra naszej komórki […] Na tych obrazach widzimy siebie jako pełzające embriony, jako płody, larwy […] czekające na metamorfozę i powtórne narodzenie. Widzimy nasze miasta, nasze społeczeństwa pokazywane jako ule owadów, kolonie mrówek zamieszkałe przez pełzające larwalne istoty. Nas.

Według popkulturowej wizji Gigera biomechanoidy dały początek wyalienowanemu, pełnemu przemocy i wyuzdanej erotyki światu, w którym rządzą śmierć i rozkład. Jest on zniszczony przez technikę, spustoszały przez nuklearne odpady. Obrazy świata biomechanoidów to odpowiedź artystyczna Gigera na informacje dotyczące eksperymentów genetycznych, prób klonowania żywych stworzeń i ingerencji techniki w prawa natury. Komputery

W cyklu Biomechanoidy (wyd. 1968 r., Zurych) istoty te stanowiły skutek harmonijnego połączenia tkanek ludzkiego ciała oraz technologii maszyn. Jak mówi Giger biomechanoidy to harmonijne połączenie technologii, mechaniki i stworzenia […] Centralne części tych prymitywnych ręko – nożnych potworów wyposażone są w atenki i inne techniczne wyposażenie, jakiego potrzebuje zdalnie sterowany robot. Tworząc cykl biomechanoidów artysta pokazał, jak postęp zniewolił ludzkość, zmuszając ją do symbiozy z maszynami. Jak doprowadził do powstania postaci, w których nie sposób precyzyjnie wskazać na to, gdzie kończy się to, co biologiczne a zaczyna to, co sztuczne i mechaniczne. Giger pokazał […] ten beznadziejny stan zniewolenia, który nie pozostawia miejsca dla wierzeń religijnych.[strona_podzial]Biomechanoidy na obrazach Gigera to często płody z wykrzywionymi w grymasach twarzami. Ich wątłe ciała z przezroczystą skórą są pokryte kroplami krwi i obwiązane skórzanymi pasami. Biomechaniczne płody są zawsze liczne, jakby wzajemnie od siebie zależne, zagubione w mechanicznym świecie, dlatego zwykle przytulają się do siebie, są połączone ciałami (Krajobrazy XIV ,1973; Krajobrazy XXVIII, 1974). Płody w założonych maskach gazowych siedzą rzędem w ludzko- mechanicznym płucu, które symbolizuje brzuch (Maszyna do produkcji dzieci, 1965), lub są produktami przesuwającymi się na taśmie w supermarkecie, które obserwują klientki (Supermarket, 1965). W wierszu My atomowe dzieci Giger dał biomechanicznym płodom prawo wypowiedzenia się, pisząc: my atomowe dzieci […] po prostu chcemy, żebyście się do nas przyzwyczaili i nas polubili.

Postaciami biomechanicznymi są często kobietomężczyźni z trupimi głowami, z jedną piersią i fallusem. Jednak najczęściej są nimi kobiety, które można rozpoznać po wydatnych kobiecych ustach w trupich twarzach, kryjących wrogo wystrzeżone zęby oraz po zgrabnych nogach ubranych w pończochy. Ciała biomechanicznych kobiet są pokazane z niezwykłą precyzją szczegółu. Mają one wężowe kształty, są połączeniem ludzkich tkanek, kości oraz śrub, rur, zwoi cylindrów, systemów połączeń, jak w maszynie. Jedynymi akcesoriami biomechanoidów są: liczne czaszki, kości, elementy skomplikowanych mechanizmów, oraz duże okulary, maski gazowe na trupich twarzach i karabiny przewieszone na pasach przez kościste ramiona. Giger pytał: Gdzie na ziemi mógłbym sfotografować moje postacie? Może w piekle?  

Świat biomechanoidów to świat zmarłych. W 1976 r. Giger wydał pierwszy album obrazów z cyklu Giger’s Necronomicon inspirowany tematyką okultystyczną i twórczością Howarda P. Lovecrafta, amerykańskiego mistrza grozy, twórcy mrocznej, fikcyjnej księgi zawierającej mity o pradawnych nieziemskich stworach pokrewnych bogom. Duża część prac z tego cyklu jest również przeniesieniem na płótno nocnych koszmarów artysty. W młodości cierpiał on na rodzaj parasomnii odznaczający się występowaniem częstych lęków nocnych. Postacie zmarłych są także biomechanoidami – nagimi kobietami z ciałami zbudowanym z kości i rur, które trzymają dziwne, mechaniczne urządzenia, a ich łona są powtórzeniem obrazu ich twarzy, lub ogromnymi metalowymi głowami z groźnie wyszczerzonymi zębami (Necronom III , 1976).  Laptopy poleasingowe Kraków

Z biomechanicznej koncepcji Giger stworzył postać Ksenomorfa, znanego powszechnie jako Obcy z filmu Ridleya Scotta , którego charakterystyczną cechą był brak oczu i język uzbrojony w dwa komplety zębów. Do budowy potwora Giger użył różnorodnych materiałów: lateksu, gumy, metalu, kości, rur od klimatyzacji. Głowę bestii zrobił używając prawdziwej ludzkiej czaszki, która stała się fascynacją artysty, od kiedy w wieku pięciu lat dostał od ojca-aptekarza autentyczną czaszkę. Ukształtowała ona w dużym stopniu jego wyobraźnię, fascynację śmiercią, złem i mrocznymi stronami życia. To dziecięce doświadczenie oraz wspomnienie oglądanej w młodości fotografii ofiary tortur mordercy chińskiego cesarza, uświadomiło artyście bezsensowność egzystencji, dlatego mówił: Lepiej, żeby istnienie nigdy się nie zaczęło.

Biomechanoidy gubią się w świecie mechanicznym, pełnym głębokich, czarnych lochów z wysokimi, niekończącymi się schodami, co odzwierciedla seria obrazów Lochy (od 1966). Giger mówił: Seria „Lochy” […] została zainspirowana przez moje sny. W tym czasie źle sypiałem i nękały mnie koszmary.  W moich snach te przejścia były jednak otwarte i prowadziły do ogromnego labiryntu, gdzie czekały na mnie wszelkiego rodzaju niebezpieczeństwa. Prawie każdy sen wiódł mnie w dół krętych schodów do magicznego świata wyobraźni, który jednocześnie pociągał mnie i napawał lękiem . Te marzenia senne zainspirowały Gigera do stworzenia projektu systemu tuneli na terenie Szwajcarii, łączących pięć punktów na granicy państwa na kształt pentagramu. Tunele nie miały skrzyżowań, jedynie przecinały się piętrowo. Służyłyby do rozwiązania kwestii szybkiego transportu na terenie kraju. Obsługiwałyby ruch samochodowy i kolejowy. Pięć stacji przy granicach byłoby oznaczonych budowlami w ksztłcie piramid, które pełniłyby nie tylko rolę dworca, ale również budynków mieszkalnych, przeznaczonych dla uchodźców z innych krajów. Dodatkowo miały być miejscem utylizacji śmieci. Giger zakładał włączenie mieszkańców piramid w system. Aby zarobić na utrzymanie, pracowaliby przy recyclingu odpadów, które byłyby transportowane na miejsce przez tunel. Koncepcję pentagramu Giger opisał, zilustrował i wysłał do prezydenta Szwajcarii, który co prawda nie zaakceptował pomysłu artysty, ale wyraził się z uznaniem o jego sztuce.

Edyta  Jarosz – Mackiewicz

Jesteśmy częścią StacjaKultura.pl i ten tekst jest własnością tego portalu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *