Fotografie wszech czasów: Nadchodzą!

Metafora zmieniającego się wizerunku kobiety? Erotyczna prowokacja? Seksualny dialog z kulturą? Jakkolwiek nie nazwać dyptyku Helmuta Newtona „Nadchodzą!” („Sie kommen!”), przez długi czas był on uznawany za nieprzyzwoity. Dopiero w 1981 roku francuski „Vogue” był gotów na jego opublikowanie.

Sponsoruje nas laurem.pl laptopy poleasingowe Kraków

Helmut Newton był jednym z najbardziej znanych fotografów mody, jednak sławę zawdzięczał przede wszystkim aktom. Moda była dla niego pretekstem, jego prawdziwą fascynacją było kobiece ciało. Swoimi fotografiami badał granice moralności, korzystając z coraz większej liberalizacji i laicyzacji społeczeństwa. Opozycja nagość-ubranie stała jego obsesją, a jej ukoronowaniem był listopadowy numer francuskiego „Vogue’a”  z  1981 roku, gdzie zamieszczono dyptyk „Nadchodzą!”. Tytuł nadano fotografiom dopiero po ich opublikowaniu. Redaktor naczelna Francine Crescent na zdjęcia Newtona przeznaczyła osiem stron.

 

Pomysł na „ściągnięcie kurtyny ubrań” poprzez dyptyk został wcześniej przez Helmuta Newtona wypróbowany w nadmorskiej willi z czasów Mussoliniego. Karl Lagerfeld wspominał: „Ta sama sytuacja, ta sama kobieta, raz ubrana, a raz rozebrana (ale na wysokich obcasach, gdyż według Newtona kobieta nie jest naga, dopóki nosi wysokie obcasy). Rekonstrukcja jest perfekcyjna. Nie można było powtórzyć jednej tylko rzeczy – światła.  Słońce zmieniło pozycję i wyjątkowa chwila zniknęła bezpowrotnie”. Helmut Newton szybko wyciągnął wnioski, zmieniając nastrój starej willi  na chłód paryskiego studia. W tym aseptycznym otoczeniu cztery kobiety wydają się zamrożone w swoim nierealnym marszu. Dociekliwi zauważyli jednak, że nie każdy szczegół został idealnie odwzorowany: w „nagiej” wersji zdjęcia modelka z tyłu podnosi inną nogę.

 

Sam tytuł dyptyku sugeruje, że według Newtona nagość może być niebezpieczna i drapieżna, choć w wielu kulturach sugeruje ona bezbronność i wstyd. Według wielu krytyków styl fotografa inspirowany był niemieckim kinem międzywojennym. Inni twierdzą, że Newton był Freudem z aparatem. Jeszcze inni wnioskują, że autor słynnych aktów był po prostu niepoprawnym erotomanem. Jedno jest pewne: Helmut Newton bacznie obserwował rolę kobiety w kulturze i społeczeństwie. I dokumentował zmiany tej roli, nie przebierając w środkach.

Autorką jest Ola Kwiatkowska a tekst jest własnością StacjaKultura.pl, a my jesteśmy jej częścią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *