Ars Homo Erotica recenzja wystawy

Wystawa gości w gmachu Muzem Narodowego w Warszawie od 11 czerwca, a jej koniec zbliża się wielkimi krokami i wyznaczony jest na 5 września.

Jak podany został temat wystawy? Z jednej strony w sposób skłaniający zwiedzającego już na samym początku do wysnucia jakiegoś zdania, krytycznego spojrzenia na siebie w świetle tej, trwającej już jakiś czas, dysputy społecznej. Mam wrażenie, ze to również próba odpowiedzi przed samym sobą na pytanie: czy jestem tolerancyjny? Z drugiej strony to podróż przez sferę intymną człowieka,przez jego skłonności seksualne w obrębie tej samej płci.

Pierwszy aspekt, jaki przedstawiłam dla tej wystawy, to zasługa zaprezentowanych już na samym początku ekspozycji plakatów propagujących równość par homoseksualnych z osobami o orientacjach heteroseksualnych. Już tu możemy spotkać słynne zdjęcie autorstwa Blue Noses, ilustrujące dwóch milicjantów całujących się w syberyjskim lesie. Dzieło ma ukazywać hipokryzję władz rosyjskich, które bardzo piętnują osoby o odmiennej orientacji seksualnej.  Z kolei na środku holu Muzeum Narodowego, gdzie prezentowane są pierwsze dzieła, stoi jedna z części instalacji, opowiadającej w sposób satyryczny o państwach europejskich i tolerancji wobec związków homoseksualnych. Gościła ona w europejskim parlamencie. Widzimy makietę dotyczącą Polski, przedstawiającą księży wznoszących flagę w kolorach tęczy- symbol parad równości.  Te dwa elementy wystawy naprawdę prowokują do otworzenia panelu dyskusyjnego o naszej tolerancji wobec innych.

Kolejne części ekspozycji to zgłębianie tajemnic o homoseksualności rozumianej i widzianej przez artystów, z szufladkowaniem sprawy w kategoriach tematów tabu, a jednak za każdym razem zupełnie inaczej. Na następnych etapach wystawy, gdzie poruszane są coraz to inne kwestie, zestawiana jest sztuka dawna z tą współczesną. Obok antycznej wazy z wizerunkiem Safony spotkamy nietypowe krzesło konfesjonalne, na którym każdy ze zwiedzających może usiąść i wsłuchać się w spowiedź. Treści dochodzące z krzesła, słyszane przeze mnie, niech pozostaną tajemnicą i zachęcą do rozwiązania tej zagadkowości poprzez odwiedzenia tej wystawy.

Ekspozycja to również cenna lekcja z historii sztuki i nie tylko. W przedstawionych dziełach przewija się bowiem wiele postaci mitologicznych, które były i są wciąż inspiracją dla artystów. Wystawa przy każdej takiej postaci przywołuje mit z nią związany, przybliża motywy.

Tematyka wystawy nie jest łatwa, odnalezienie się w temacie nie ułatwiają wcale prace artystów, które możemy oglądać, m. in. Krzysztofa Junga.  W zrozumieniu ekspozycji, głębszym dotarciu do niej mogą pomóc ostatnie dwa wykłady towarzyszące wystawie Ars Homo Erotica: „Homoerotyzm w sztuce europejskiej” (29 sierpnia), „Eros w sztuce antycznej” (5 września) oraz debata podsumowującej wystawę (5 września). Liczne aspekty, nowe rejony sfery życia człowieka, jakie odkrywa ta wystawa, oraz sam sposób jej prezentacji, tak przekrojowy i wielostronny, w moich oczach stawiają „Ars homo erotica” w gronie tych jednych z najlepiej przygotowanych.

Agnieszka Biegańska

Jesteśmy częścią StacjaKultura.pl i sponsoruje  nas laurem.pl laptopy poleasingowe Kraków

Wystawa: Ars Homo Erotica
Kiedy: 11 czerwca – 5 września 2010
Gdzie: Muzeum Narodowe w Warszawie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *