Foto ocena: nr 2

Tytuł zdjęcia: „LUSTRO II”
Fotografia z podpisem: „Zawsze prawdę nam powie”.

Wreszcie dobre zdjęcie, które nie eksploatuje zanadto mojej wyobraźni, nie nadwyręża mojej cierpliwości i nie wywołuje we mnie estetycznej frustracji. Prosta fotografia jest znacznie cenniejsza od aktu-formy, czy aktu klasycznego (w sensie fotograficznym). Autoportret (jak się zdaje): najzwyklejsza, szczera fotografia z użyciem najprostszych elementów – światła zastanego i równie „przypadkowej” przestrzeni.

To, co najważniejsze w tym zdjęciu, to wspomniana szczerość. Nie ma się co oszukiwać. Ludzie w większości przypadków nie pasują do współczesnego kanonu piękna, a wszelka za nim pogoń najczęściej kończy się smutnym finałem. Śmieszne laleczki paradują przez miasto, odsłaniając wszystko co się da, jednocześnie zasłaniając dowody na to, że nie są tym kimś za kogo się podają. Są po prostu brzydkimi, niehollywoodzkimi, niewyedytowanymi na komputerze potworkami. To zdjęcie pokazuje, że odsłonięte ciało nie musi należeć do modelki z króliczymi uszkami ani do klonu Angeliny Jolie Voight. Oczywiście takie piękno istnieje, ale jest czymś w rodzaju bajki, baśni, w którą uwierzyli dorośli. A to, że nie lubimy rzeczywistości, że wszystko jest za grube, za mało symetryczne, za szorstkie i pomarszczone, to już inna sprawa. W moim przekonaniu błona, jak i matryca są tak samo wytrzymałe jak papier – róbmy zdjęcia niedoskonałościom.

Gdy zobaczyłem tę fotografię, od razu pomyślałem o zdjęciu Ludmilly Tcheriny wykonanym przez Duane′a Michalsa. Tam jednak zamiast sylwetki mieliśmy twarz, a zamiast lasu – panoramę. W Twojej pracy zabrakło mi troszkę przestrzeni. Miejsca akcji. Lekkiego oddalenia, by móc zobaczyć parapet (albo stolik) i to, co się dzieje za oknem – oczywiście zachowując temat zdjęcia. Niedbałość pozy, kadru, fragmentu ciała w lustrze oraz zabrudzenia w postaci pieprzyków, czy „tego czegoś” na biodrze (mnie to przypomina mocno zmaltretowaną i przeżutą przez kota ważkę) przypomina o tym, że mamy tutaj do czynienia z życiem, dokumentem, światem materialnym, a nie wyobrażeniem lub jego symbolem.

Przyczepić się muszę dwóch rzeczy: ramki i podpisu. To są niepotrzebne elementy – zwłaszcza przy wykorzystaniu tego kroju pisma. Najlepiej podpisywać się w prawym dolnym rogu – tam szukamy zwykle sygnatury autora. Góra to miejsce na tytuł.

Światła i czernie są mocno kontrastowe – wg mnie za mocno, ale sprawa jest dyskusyjna. Ilość odcieni szarości na ciele jest właściwa.

Wpomniane wady (brak przestrzeni oraz dziwne historie z ramką) nie powstrzumają mnie przed postawieniem Ci najwyżej oceny, jaką daję: bardzo dobrej (rewelacje są dla dzieł sztuki. Tam gdzie dzieła sztuki nie ma, rewelacyjna ocena byłaby demoralizująca).

„[Lustro] zawsze prawdę nam powie.” Prawda nie jest taka zła. Czuję wręcz w tym zdjęciu przewrotny optymizm.

Inne zdjęcia autorki tutaj

Kamil Mirkowicz

Jesteśmy częścią StacjaKultura.pl, a sponsruje nas laptopy poleasingowe Kraków

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *