Na ratunek sztuce komunistycznej

Twórczość socrealistyczną trudno nazwać „sztuką”. Dzieła nastawione na propagandę, przemycające treści polityczne i społeczne, które ustanowić miała rewolucja bolszewicka, nie kojarzą się pozytywnie, a dla historyków sztuki stanowią dorobek całkowiecie bezużyteczny pod względem artystycznym.

Innego zdania są jednak inicjatorzy akcji – Alessandra Lucia Coruzzi i Gaia Fusai. Ich zdaniem twórczość ralizmu socjalistycznego została niesłusznie odrzucona zaraz po obaleniu rządów komunistycznych. „To coś więcej, niż propaganda. Chodzi o pewien okres w historii Związku Radzieckiego” – mówi Fusai. Celem wystawy jest więc załatanie dziur w dziejach Europy Wschodniej.

Wystawa obudziła wiele kontrowersji. Frank Cohen, kolekcjoner niemieckich dzieł sztuki, wątpi o popularności, jaką ma ona wywołać. Jego zdaniem zbyt liczne przekazy polityczne socrealistycznej twórczości, skupiającej się głównie wokół maszyn, pracujących ludzi, rewolucji, skreślają ją jako prawdziwie artystyczną. Dzieła te mogą, według Cohena, stanowić jedynie wartość poznawczą.

Prace zobaczyć można w galerii Jeschke-Van Vliet – miejscu, w którym niegdyś znajdował się Mur Berliński.

Autorka Natalia Klimek jesteśmy częścią StacjaKultura.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *